O parafii

 Nie jesteśmy wielką wspólnotą, znamy się właściwie wszyscy z imienia, a już na pewno z twarzy. Nie pamiętamy, kiedy ostatnio nasz kościół pękał w szwach, mamy natomiast dużo miejsca, nawet w ostatnich ławkach…

Przypominamy raczej „małą trzódkę”, do której Pan Jezus mówi w Ewangelii: „Nie bój się mała trzódko, spodobało się Panu dać wam królestwo niebieskie” (Łk 12,32). Wierzymy, a nawet jesteśmy pewni, że siła i piękno Kościoła nie bierze się z wielkiej liczby i triumfalistycznych struktur, ale pochodzi z obecności Jezusa Chrystysa, który zmartwychwstał, żyje i nadal działa. Jesteśmy otwarci na Jego Słowo, które nas ciągle zaskakuje, bo jest żywe, paradoksalne, inspirujące. Gdy czytamy i rozważamy je z pokorą, a natępnie próbujemy stosować w swoim życiu, doświadczamy jego mocy i doznajemy pokrzepienia. Chrystus nie nazywa nas sługami, za nic się nie obraża, nigdy się nie gniewa, nikogo nie straszy piekłem, żadnego z nas nie wyklucza i nie potępia; Chrystus nazywa nas przyjaciółmi, jest bardzo cierpliwy, zawsze łagodny i nieskończenie miłosierny… Innego Chrystusa przecież nie ma, przeczytaj uważnie Ewangelię! Jeśli ktoś głosi innego Chrystusa, to albo sam Go nie zna albo nie chce, byś Ty Go poznał…

W naszej świątyni nie ma złoconych rzeźb, marmurowych filarów i alabastrowych ornamentów. Jest co prawda piękny obraz Matki Boskiej Częstochowskiej (namalowany przez parafianina), droga krzyżowa w góralskim stylu i kilka innych narodowych elementów, ale przede wszystkim jest klimat, atmosfera, duch. Jest ten sam Duch Święty, który zstąpił w wieczerniku na przestraszonych uczniów i uczynił z nich odważnych apostołów. Napełnieni tym Duchem, z Dobrą Nowiną na ustach rozeszli się po całym świecie, a siłą rozwojową Kościoła było świadectwo braterstwa i zwykłej ludzkiej dobroci; pogański świat patrząc na pierwsze wspólnoty chrześcijańskie wołał: patrzcie, jak oni się miłują!

Kopia “Czarnej Madonny” pędzla Sylwestra Rykały

Nie, nie jesteśmy święci! Przeciwnie – ilekroć stajemy w obliczu Bożego światła widzimy dokładniej swoją małość, pychę, egoizm i każdy inny grzech, ale dzięki temu bardziej rozumiemy, co znaczy przebaczenie i nowe życie, którym nieustannie obdarowuje nas zmartwychwstały Chrystus. Wielu z nas przeszło przez drogę krzyżową rozpadu małżeństwa; w naszym Kościele zrozumieliśmy, że owa ciemna droga nie skończyła się na Golgocie, ale że był to jedynie koniec pewnego etapu, po którym nastąpił wielkanocny poranek. Gdy zawiedzeni porażką Chrystusa uczniowie idą do Emaus, gdy wydaje się im, że nadzieja złożona w Jezusie legła w grobie razem z Nim, że wszystko co w ich życiu najpiękniejsze dobiegło już końca… oto dołącza do nich Ktoś, Kogo początkowo nie rozpoznają. Budzi zaufanie, więc pozwalają, by Nieznajomy wyjaśniał im Pisma i wszystko tłumaczył. Nie przewidują, że najwspanialszy okres ich życia jest dopiero przed nimi. Ich wyobraźnia nie sięgała tak daleko, serca były ograniczone a umysły zniewolone… Dali jednak Nieznajomu szansę, pozwolili wyjaśnić Pisma i zauważyli, że gdy przemawiał, serca zaczęły im bić coraz mocniej i mocniej. Wreszcie podczas Wieczerzy opadły łuski z ich oczu, pękły łańcuchy zniewalające serca i umysły, doznali olśnienia. Potrzebowali w swym życiu ciemnego tunelu, aby zobaczyć światło… Poznali, że to On. Zrozumieli, że potrzebna była droga krzyżowa i śmierć, aby mogło nastąpić zmartwychwstanie…

Siostro i Bracie czytający te słowa, może i Tobie serce zaczyna teraz bić mocniej? Może w swej duszy też nosisz przekonanie, że Bóg Cię zawiódł lub opuścił; czujesz dziwne osamotnienie, doznajesz jakiejś porażki lub poniżenia, idziesz osobistą drogą krzyżową… Popatrz, oto dołącza do Ciebie Nieznajomy…

A może przeciwnie – idziesz przez życie z twarzą promieniującą szczęściem, masz kochaną i kochającą rodzinę, zdrowie, pieniądze, czujesz się bezpieczny i spełniony, jednak chciałbyś za to wszystko komuś podziękować, a nie wiesz komu… To też jest dobry moment na Spotkanie i radosną pieśń: „Pan Jezus już się zbliża, już puka do mych drzwi”? Ja już zaczynam nucić…

Spotykamy się w każdą niedzielę o godz. 10.30 na Eucharystii, a potem kawa, ciastko, bingo, zapraszamy!